Laktoza, laktaza, nietolerancja laktozy – czyli jeszcze raz co jest czym?

Laktoza, laktaza, nietolerancja laktozy - czyli jeszcze raz co jest czym?

Nietolerancja laktozy?! Przecież nie piję mleka!

Wszyscy ci, którzy doświadczają codziennie przykrych symptomów ze strony układu pokarmowego ,zwłaszcza po posiłku, wiedzą, że potrafią one skutecznie uprzykrzyć życie. Sprawiają, że normalne, codzienne aktywności stają się krępujące, skomplikowane, a niekiedy wręcz uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Zanim postawiono właściwą diagnozę, problem ten dotyczył również kilkorga z nas. Przez wiele lat stosowaliśmy różne terapie, a każda kolejna umacniała w nas przeświadczenie, że łagodzimy tylko objawy jakiejś choroby.

Gdy jednak to się stało i usłyszeliśmy diagnozę “nietolerancja laktozy” nasze życie z dnia na dzień zmieniło się diametralnie. To skłoniło nas do zajęcia się tematem nietolerancji laktozy kompleksowo. Tak powstał LactoJoy.

Od wielu już dziesięcioleci w przestrzeni publicznej egzystuje pojęcie choroby cywilizacyjnej.

Pojęcie to swoim zasięgiem obejmuje choroby niezakaźne których rozwój wiąże się ze zmieniającym się stylem życia. Są to np.: miażdżyca, alergia, otyłość, nadciśnienie tętnicze itp. Współczesna medycyna stosuje taką nomenklaturę w celach klasyfikacyjnych i statystycznych. Często jednak, tak pacjenci jak i sami lekarze, traktują diagnozę “choroba cywilizacyjna” jak właściwą przyczynę dolegliwości, a nie jak opis zespołu symptomów o niewyjaśnionym podłożu. Skoro podłoże dolegliwości nie jest znane to terapia jest czysto objawowa. Doprowadza to do tego, że długotrwale stosuje się leki np. na tzw. “zgagę” czy wrzody żołądka bez dociekania przyczyn ich wystąpienia.

Ostatnio popularnym terminem z zakresu chorób cywilizacyjnych stał się zespół jelita drażliwego.

Do objawów zespołu jelita drażliwego zalicza się chroniczne biegunki, wzdęcia, gazy, bóle brzucha, gdy ich przyczyn nie udało się jednoznacznie ustalić. Jeżeli jednak wymienione objawy występują  po posiłkach to z dużym prawdopodobieństwem ich przyczyną może być nietolerancja laktozy. Ale co mogło by właściwie wywołać u nas tę „chorobę cywilizacyjną” skoro z mlekiem pożegnaliśmy się w dzieciństwie i nawet kawę pijemy “czarną”? Również my niegdyś stawialiśmy sobie to pytanie.

Otóż przemysł spożywczy jak i np. farmaceutyczny przy produkcji żywności i farmaceutyków, na masową skalę , stosują laktozę jako ceniony za swe właściwości fizyko chemiczne dodatek. Z tego powodu, kontaktu z laktozą, jest praktycznie nie do uniknięcia bez rygorystycznej kontroli spożywanych artykułów spożywczych i zażywanych leków. Nietolerancja laktozy nie jest właściwie żadną chorobą w klasycznym tego słowa znaczeniu. Jak najbardziej jednak jest to okoliczność “cywilizacyjna” polegająca na nienaturalnej ekspozycji na substancję sztucznie wprowadzaną do wielu artykułów spożywczych. W gruncie rzeczy nie ma powodu by nietolerancję laktozy traktować inaczej niż np. chorobę lokomocyjną. Wiemy, że jej przyczyną jest inny u różnych ludzi stopień tolerancji nienaturalnej okoliczności jaką jest poruszanie się np. samochodem. Możemy ustrzec się jej objawów i zrezygnować z jazdy samochodem lub przyjąć odpowiedni lek. Laktoza nie jest szkodliwa sama w sobie, podobnie jak jazda samochodem, ale na kontakt z nią, jeżeli nasz poziom tolerancji laktozy jest niski, musimy być przygotowani. Jeżeli więc w przyszłości sięgniesz np. po czekoladowy baton, przeczytaj jego składniki. Przekonasz się, że w 99% przypadków znajdziesz tam laktozę. Jeżeli zażyjesz wcześniej suplement enzymu laktazy będziesz bezpieczny.

Laktoza, co to jest?

Laktoza i cukier mlekowy/mleczny to synonimy. Laktaza to enzym trawiący laktozę (cukier mlekowy).

Laktoza jest organicznym związkiem chemicznym z grupy węglowodanów, dwucukrem zbudowanym z D-galaktozy i D-glukozy. Występuje w mleku i co za tym idzie, w produktach pochodzenia mlecznego.

W naturalnej postaci znajdziemy go prawie wyłącznie w mleku ssaków.  Jednak np. znany nam dobrze brokuł, w każdych 100g, całkowicie naturalnie, zawiera 0,21g laktozy. Laktoza jest źródłem łatwo przyswajalnej energii. Stymuluje rozwój zmysłu smaku, wpływa na gospodarkę hormonalną i reguluje łaknienie. A to wszystko bardzo się przydaje w procesie rozwoju, bo mleko przecież najczęściej spożywają dzieci. W mleku ludzkim jej zawartość wynosi 7000 mg/100g a w mleku krowim zaledwie 4500 mg/100g. To pokazuje jak cenny dla rozwijającego się małego człowieka jest cukier mlekowy.

Niestety, im jesteśmy starsi, tym gorzej trawimy cukier mlekowy. Dlaczego? Otóż do jego przyswojenia potrzebna jest laktaza – enzym wytwarzany w jelicie cienkim i rozkładający ten dwucukier na cukry proste: glukozę i galaktozę. Enzymu tego z wiekiem jest coraz mniej – niestety ponieważ cukier mlekowy ma wiele zalet. Bez laktazy jednak nie jesteśmy w stanie z nich skorzystać. Zdolność trawienia laktozy w wieku dorosłym jest spuścizną po naszych przodkach którzy udomawiając zwierzęta dające mleko wystawili się na długotrwały kontakt z cukrem mlekowym. U pewnej grupy ludzi skutkowało to wytworzeniem się trwałej mutacji genetycznej w obrębie genu kodującego laktazę, co w efekcie dało zdolność do trawienia laktozy również w dorosłym życiu. Gdy jednak w organizmie brakuje laktazy, cukier mlekowy nie jest trawiony, a w tej postaci nie jest wchłaniany przez jelito cienkie do naczyń krwionośnych. Chłonąc po drodze duże ilości wody, co doprowadza do biegunki, cukier mlekowy dostaje się do jelita grubego gdzie, pod wpływem bakterii jelitowych, fermentuje z wytwarzaniem dużej ilości gazów i kwasów, które działają drażniąco na błonę śluzową. Stąd różnego rodzaju nieprzyjemne dolegliwości ze strony układu pokarmowego.

Mleko, śmietanka… chleb, czyli w czym jest laktoza?

Jeżeli przypuszczasz, że nietolerancja laktozy może dotyczyć Ciebie, to powinieneś zdecydować się na wypróbowanie diety eliminacyjnej. Cóż to takiego “dieta eliminacyjna”? Polega ona na rezygnacji na ok. dwa tygodnie z produktów zawierających potencjalnie szkodliwy składnik i sprawdzamy, czy taki zabieg wpłynął na poprawę naszego samopoczucia. Ale żeby to zrobić, trzeba wiedzieć, w czym jest laktoza. A ta, jak się okazuje, może być obecna w produktach czy potrawach, których w ogóle o to nie podejrzewamy.

Cukier mlekowy, jak sama nazwa wskazuje, obecny jest głównie w produktach pochodzących z mleka i wyprodukowanych na jego bazie. Mowa tutaj oczywiście o samym mleku, ale również koktajlach mlecznych, bitej śmietanie, lodach, sorbetach, maśle. Wysoką zawartość tego dwucukru wykryjemy również w śmietankowych sosach i puddingach.

W mniejszych ilościach laktoza pojawia się także w produktach na pozór bezpiecznych. Chleb, ciasta, czekolady, ziemniaki, zupy w proszku, mieszanki makaronowe, płatki śniadaniowe, margaryna – wszystkie te „niewinne” artykuły spożywcze z pewnością zaszkodzą wszystkim, którzy nie tolerują cukru mlecznego.

Warto pamiętać, że substancję tę znajdziemy nie tylko w żywności, ale również w lekach. Jeżeli cierpimy na nietolerancję, musimy uważnie czytać ich recepturę, bo nawet niewielka ilość składnika może nam zaszkodzić. W czym jest laktoza? Prawie we wszystkim.

Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do tego, co to jest laktoza i gdzie występuje, a dotykają nas opisane powyżej dolegliwości, powinniśmy być bardzo ostrożni spożywając nową potrawę czy produkt żywnościowy, a na pewno należy  zapoznać się dokładnie z wykazem jego składników. Producenci mają obowiązek wymieniać na opakowaniu wszystkie potencjalne alergeny zawarte w ich artykule spożywczym. W razie potrzeby warto zdecydować się na zakup tabletek z laktazą, które pozwolą pozbyć się nieprzyjemnych dolegliwości i cieszyć smakiem ulubionych potraw.

Tabletki LactoJoy zawierają na tyle wysokie dawki enzymu, że spokojnie możemy jeść wszystko to, co nam się zamarzy – i nie musimy się martwić bólami brzucha lub krępującymi wzdęciami.

LactoJoy zespół jelita drażliwego laktaza laktoza 6 opac

< Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *